Jun
28
Domniemanie konstytucyjności
Filed Under Finanse publiczne, Konstytucyjność | Comments Off
Nie chodzi o to czy jakiś akt jest objęty domniemaniem dopóki Trybunał nie stwierdzi, ale chodzi o rzecz znacznie ważniejszą. Jeżeli zgadzamy poddać się jakiemuś porządkowi prawnemu, ale jako ludzie wolni a nie niewolnicy, to to oznacza, że zachowujemy szacunek do prawa przez naszych przedstawicieli w parlamencie. I owo domniemanie konstytucyjności obejmuje bardzo wiele aspektów. Nie tylko to, że przepis jest zgodny z konstytucją, ale również ten aspekt szacunku do porządku prawnego, że istnieje zawsze coś co może określić jako ratio legis. A więc, że przepis jest ustanowiony dla jakiegoś dobra wspólnego zgodnie z art.1, a nie, że przepis jest dla zła wspólnego, bo tak też bywało w ustrojach totalitarnych.
Obowiązuje nas domniemanie, że przepis ten służy jakimś celom interesowi publicznemu, jest zatem jakieś ratio legis. Co z tego wynika? To, że nie tylko mu nie można odmówić zgody z konstytucją bez specjalnej procedury, ale nie można go uznać za niepotrzebny, za zbędny za pozbawiony treści normatywnej.
Co zrobić w sytuacji kiedy wykładnia językowa lub wykładnia systemowa w oparciu o definicje legalne nie prowadzi nas do jednoznacznego, a musimy w prawie finansowym ustalić jednoznacznie znaczenie jakiegoś przepisu. A przecież wiemy, że nie możemy odmówić temu przepisowi znaczenia, nie wolno nam tego zrobić, a także nie zawsze jest tak, że przepis pozbawiony jednoznacznego znaczenia jest zarazem niekonstytucyjny. Bo nie zawsze musi być ten stopień niejednoznaczności, który prowadzi do niekonstytucyjności.
Co wówczas należy zrobić? Czy możemy w prawie daninowym odwołać się do wykładni historycznej np. stenogram sejmu, czy wykładni funkcjonalnej?
Odpowiedź w tym zakresie jest niesłychanie powściągliwa. Mamy poszukiwać sensu przepisu, jego znaczenia zawsze w drodze wykładni systemowej, rozumianej najszerzej. Jeśli się da również jako wykładni w zgodzie z konstytucją. Sięganie do wykładni historycznej lub funkcjonalnej może mieć znaczenie ale tylko w sytuacjach extraordynaryjnych, nadzwyczajnych, kiedy inaczej należałoby uznać, że ten przepis nie ma żadnej treści normatywnej.
Czyli należy pamiętać, iż wykładnia funkcjonalna, cel jaki przyświeca ustawodawcy nie może być posunięty do tego, że ustawodawca chciał kogoś opodatkować. Dlatego, że wymóg przyzwoitej legislacji w prawie finansowym polega na tym, że związki muszą być zdefiniowane wprost.
Inaczej mówiąc niedopuszczalne jest nakładanie obowiązków prawno – finansowych na podstawie wykładni funkcjonalnej. A więc są granice dla wykładni funkcjonalnej.
Czy wykładnia funkcjonalna w takich ramach na korzyść podatnika jest dopuszczalna? Oczywiście w ograniczonym zakresie – tak!!
Mamy różne sposoby i techniki wykładni, które prowadzą nas do ustalenia znaczenia przepisu w taki sposób, aby przepis ten został w sposób w miarę jednoznaczny i przewidywalny zdefiniowany i określony.
Co zrobić kiedy przepis jakiś ma różnorodne interpretacje znajdujące potwierdzenie w orzecznictwie sądu? Inaczej mówiąc mamy sytuacje, że przepis ten może być w dwojaki sposób interpretowany. Mało tego, to rozumienie się tak zwerbalizowało, że utrwaliły się różne linie orzecznicze, np. w art.19 ustawy o podatku od towarów i usług jakie są przesłanki uprawnienia podatnika do potrącenia podatku naliczonego od podatku należnego, jakie znaczenie ma wpływ termin do złożenia deklaracji podatkowej, wpływ terminu od dokonanej transakcji itd..
Czy należy mówić o dążeniu do usunięcia niezgodnego rozumienia i stosowania przepisów czy samego przepisu?
Inaczej mówiąc jeżeli sąd administracyjny przy interpretacji prawa podatkowego spotyka się z sytuacją, że ten sam przepis przez różne sądy i różne organy jest zupełnie inaczej rozumiany i stosowany.
Możemy powiedzieć, że albo organ kieruje się zasadą niezawisłości sędziowskiej i przyłącza się do jednej ze szkół albo dochodzi do uchwały sędziów. Jednak zachodzi obawa, że jedno z tych rozumień i zastosowań przepisu jest niezgodne z konstytucją. Obowiązany jest skierować pytanie do TK. Ja uważam, że w takich sytuacjach sąd obowiązany jest i tak postępują sądy.
I czy to jest pytanie dotyczące brzmienia przepisu czy jego stosowania, jako, że Trybunał nie powinien usuwać przepisu z powodu jego niezgodnego z konstytucją stosowania. Jednak jest utrwalony pogląd, iż kiedy mamy do czynienia w orzecznictwie z rozumieniem przepisu, a zwłaszcza na podstawie orzeczeń SN lub NSA, wtedy TK obowiązany jest zbadać zgodność z konstytucją takiego przepisu w rozumieniu jakie temu przepisowi nadało orzecznictwo. Jeśli jest kilka takich utrwalonych, bo i takie sytuacje bywają linii orzeczniczych to orzeka o tej na podstawie której zachodzi uzasadniona obawa co do jego niekonstytucyjności i wtedy wyrok brzmi: przepis ten jst niezgodny z konstytucją w zakresie w jakim rozumiany jest tak i tak. Jest to tzw. negatywny wyrok interpretacyjny. Nie jest usunięty sam przepis, ale takie jego rozumienie które, zdaniem Trybunału jest niezgodne z konstytucją. Również Trybunał musi działać w oparciu o domniemanie konstytucyjności.
Comments
You must be logged in to post a comment.